Mróz

Mówi się, że są dwa piekła: gorące i zimne. Pierwsze czeka na ludzi, którzy robili złe rzeczy. Piekło zimne przeznaczone jest dla tych, którzy nie zrobili nic dobrego.

Ludzie Biblii nie mieli nadmiaru okazji, by doświadczyć uroków zimy, którymi my możemy napawać się do woli. W Ziemi Świętej okazyjnie zdarzają się przygruntowe przymrozki na Pustyni Negew, co jakiż czas śnieg zasypie na krótko Jerozolimę, a bardziej trwałej mroźnej bieli można doświadczyć na szczytach Hermonu, które w okresie zimowym i wczesnowiosennym pokrywa warstwa śniegu, umożliwiająca narciarstwo i saneczkarstwo. Siwa głowa Hermonu z czasem znika w promieniach słonecznych, by zasilić Jordan.

Mimo skąpych zjawisk zimowych, Biblia nie omieszka o nich nie wspomnieć. Psalmista wysławia Najwyższego wołając: „On daje śnieg niby wełnę, a szron jak popiół rozsiewa, ciska swój grad jak okruchy chleba; od Jego mrozu ścinają się wody ” (Ps 147,16). Trzej Młodzieńcy w piecu ognistym, zapewne dla ochłody, śpiewają: „Mrozy i zima, błogosławcie Pana, chwalcie i wywyższajcie Go na wieki!” (Dn 3,69). Hiob wspomina o mrozie danych z tchnienia Bożego i powierzchni wody ściętej lodem (Hi 37,10) i przy okazji narzeka, iż ubodzy „nie mają okrycia na mrozie” Hi 24,7.

W Nowym Testamencie próżno szukać mrozu. Jedyne chłodniejsze miejsca dotyczą zimowych opadów. Anioł Pański pilnują pustego grobu Zmartwychwstałego odziany jest w „szaty białe jak śnieg” (Mt 28,3). A Jan Ewangelista widzi oczami duszy Syna Człowieczego: głowa Jego i włosy – białe jak biała wełna, jak śnieg” (Ap 1,14).

Nie znajdziesz więc na kartach Pisma Świętego instrukcji, jak zrozumieć i przetrwać chłód. Pozostaje jedynie żywić nadzieję, że i ona ma swoje dobre strony. W każdym razie nic tak łatwo nie potrafi wydobyć z człowieka odrobiny ciepła, jak mróz właśnie.