Wiejadło

O tym tajemniczym narzędziu w ręku idącego po nim Jezusa opowiada Jan Chrzciciel w niedzielnej Ewangelii. Czym jest owo wiejadło?

🍞 To prymitywne narzędzie do oddzielania ziarna od plew. Ów proces, nazywany też „przewiewaniem”, dopełniał młockę. Wyobraź sobie, że:

🍞 Żyjesz w czasach biblijnych. Posiałeś pszenicę. Urosła, dojrzała. Przewiązujesz się czymś w rodzaju prześcieradła i idziesz w pole, uzbrojony w sierp – coś w rodzaju zakrzywionego noża na drewnianym trzonku. Lewą dłonią chwytasz garść pszenicznych ździebeł, sierpem trzymanym w prawej dłoni odcinasz je i wrzucasz do płachty, którą się przepasałeś. Potem to wszystko, co zebrałeś zrzucasz na klepisko. Klepisko, to kawałek ubitej ziemi, najlepiej na szczycie jakiegoś wzniesienia, gdzie jest przewiew.

🍞 Kiedy już zżąłeś wszystką pszenicę, zaprzęgasz krowę albo nawet parkę krów do… sań młocarskich. Tak, sań. Sanie, to kilka zbitych desek z zadartym przodem, jak u nart. Od spodu w deski wpite są metalowe ćwieki. Stajesz albo siadasz sobie na tych deskach, jak na sankach, popędzasz krowy, one cię ciągną, a te ćwieki wbite w sanie wyłuskują ziarna z kłosów, po których się wozisz. Tylko pamiętaj: gdybyś zobaczył, że krowa lubi od czasu do czasu się schylić i skubnąć sobie parę kłosów pszenicznych, żeby nie przyszło ci do wypełnionej skąpstwem głowy obwiązać jej mordę sznurkiem, bo tego zabrania Prawo Mojżeszowe!

🍞 Objeździłeś na sankach cały zbiór, wyłuskałeś ziarna. Ale masz to wszystko pomieszane ze słomą i z plewami. Słoma – wiadomo – to te badyle, z których wyrastają kłosy. A plewy są maleńkimi listkami, które parami okrywały w części każde pszeniczne ziarenko. Ciesz się, że to pszenica, a nie owies, bo owsiane ziarenka całe są zakryte plewowymi listkami. Jak z tym zrobić porządek?

🍞 Czekasz, aż zerwie się wiatr. Pamiętasz, miałeś wymłócić to zboże na klepisku, położonym na szczycie wzniesienia, żeby wiało. Gdy pojawi się wiatr, bierzesz do ręki wiejadło. Wiejadło – to drewniana łopata – taka trochę, jak do odśnieżania. Może mieć ponacinane podłużne otwory. Wówczas będzie podobna do wideł albo niezdarnego widelca. Nabierasz omłot – mieszaninę plew, słomy i ziaren – na wiejadło i rzucasz pod wiatr, wysoko, wysoko. Lżejsze plewy i słomę wiatr wydmucha. Na klepisko upadnie cięższe ziarno. Potem je sobie zgarniesz szuflą do korca, zabierzesz do domu albo na targ, żeby sprzedać. I po żniwach.

🍞 W przypadku Jana Chrzciciela: chodzi o to, że tak, jak wiejadło służy do oddzielania pożytecznego ziarna od zbytecznych plew i słomy, Jezus przychodzi oddzielić dobro od zła. Ciekawe jest to, że po hebrajsku święty, to „ha kodesz”. Dosłownie znaczy to tyle, co „oddzielony”.