Dwa w jednym

Francuskie pomniki kultury często są jednocześnie dowodem barbarzyństwa.

Biskup Dionizy, choć na Mont Martre (Wzgórzu Męczennika) odcięto mu głowę, bynajmniej jej nie stracił, ale podniósł i nie wypuszczając z rąk przeniósł na pagórki położone osiem kilometrów od miejsca egzekucji – obecne Saint Denis. Tutaj go odnalazłszy, poczciwi ludziska pochowali, a jako nagrobek zbudowali – ale dużo później – pierwszą na świecie gotycką katedrę.

Fasada bazyliki Saint Denis.

Do St. Denis wchodzi się przez portal, który rzeźbi sens wiary. Na szczycie gołębica – Duch Pański, który od czasu wód bezmiaru unosi się ponad wszystkim. Poniżej Ojciec trzyma Syna-Baranka z krzyżem. W głównej części Jezus zasiada na tronie i dłońmi ze śladami po gwoździach oddziela jednych od drugich jak pasterz – owce. Ziemia jest podnóżkiem Jego stóp. A spod powierzchni wychodzą na sąd zmarli. Niektórzy trzymają jeszcze swoje nagrobki.

Wnętrze bazyliki Saint Denis.

Tak miało być z pochowanymi w katedrze. A w St. Denis spoczęli wszyscy królowie Francji, panujący po jej wybudowaniu z wyjątkiem czterech, w tym nasza Maria Leszczyńska. Podczas rewolucji francuskiej wszystkie groby otwarto, splądrowano a szczątki pomazańców Bożych wrzucono do dołu i zasypano wapnem, żeby dopełnić dzieła zniszczenia. Tak samo potraktowano ciała zgilotynowanych Ludwika XVI i Marii Antoniny. Dół kazał rozkopać Napoleon. Mimo upływu dwudziestu lat zidentyfikowano Ludwika i Marię Antoninę. Więc złożono ich w sarkofagu obok ołtarza. Pozostałe szczątki królewskie zebrano i umieszczono w zbiorowych grobowcach wewnątrz katedry, ale już bez identyfikacji, no bo jak? I tak francuskie pomniki kultury są jednocześnie dowodem barbarzyństwa. Dwa w jednym.

Ludwik XVI i Maria Antonia.

Byliśmy dzisiaj w St. Denis. Pozwolono nam odprawić Mszę świętą w… zakrystii. Spokojnie. Jest tutaj ołtarz i są krzesła. Nie zdążyliśmy na Mszę parafialną przez zamknięte ulice. Na stadionie, gdzie było spotkanie z papieżem Leonem dziś startował i kończył się Maraton, a właściwie festiwal biegowy. Po drodze dopingowaliśmy uczestników. Prezbiterium z uratowanymi szczotkami królewskich nagrobków po parafialnej Mszy zamienia się w państwowe muzeum, dlatego zakrystii przystosowana jest, by być też kaplicą. Ona tez jest „dwa w jednym”.

Portal główny katedry Saint Denis.
Jeden z ołtarzy.
Po niedzielnej Mszy świętej dla parafian.