Oto historia czterech ziaren, które siewca rzucił w ziemię:
Pierwsze – nie zrobiło nic, zmarnowało swoje możliwości, pozwoliło się zjeść, zabrakło mu inicjatywy.
Drugie – przynajmniej próbowało: ukorzeniło się, potem poddało się i uschło w słońcu, zabrakło mu chęci.
Trzecie – było już w połowie drogi, zrezygnowało pod wpływem cierni, zabrakło mu wytrwałości.
Czwartemu udało się wytrwać do końca, zrobić swoją robotę, wytrwać i zaowocować.
Którym z tych ziaren bywam najczęściej?
Dziś w kościele wybrzmiewa ewangelijna przypowieść o siewcy, która zasługuje na miano przypowieści o ziarnie.
[Obrazek – „Siewca” Vincenta Van Gogha]
