Poranek

Fatima o wschodzie słońca.

Dzieci widzące mówiły, że Matka Boża przychodzi nie wiadomo skąd, po prostu nagle jest. A odchodziła powoli w stronę tego punktu na niebie, gdzie wschodzi Słońce: najpierw znika Jej głową, potem reszta ciała, ostatnie co widzą dzieci, to Jej stopy.

Film o tym można zrobić, etiudkę niewielką. Okrasić evergreenem Mogielnickiego i „2+1”:
Iść, ciągle iść w stronę słońca…
Witać jeden przebudzony właśnie dzień…
Oczami dziecka mierzyć świat…