Post Daniela – biblijne nadużycie

Niestety, Daniel i jego towarzysze nie praktykują absolutnie żadnego postu ani diety.

Ostatni tydzień Roku Liturgicznego wypełnia lektura Księgi Daniela. Jego to – wraz z towarzyszami – uprowadził król Babilonii Nabuchodonozor (tak, ten sam „Nabucco” z opery Verdiego i słynną „Va pensiero”, która stała się nieoficjalnym hymnem Włoch). Osadził na swoim dworze i kazał przysposobić na paziów. Daniel z chłopakami poddaje się posłusznie swemu losowi z jednym wyjątkiem: odmawiają potraw z królewskiego stołu, poprzestając na jarzynach popijanych wodą. Po dziesięciu dniach kulinarnej próby okazuje się, iż wyglądają lepiej, niż pozostali paziowie, pochłaniający mięso i wino z królewskiego stołu.

Historia ta stała się – być może – inspiracją do zabiegów, praktyk, turnusów a nawet rekolekcji dietetycznych, mających na celu poprawę procesu trawienia, podniesienie poziomu samopoczucia i poprawienie proporcji między wzrostem a wagą i obwodem w pasie. W każdym razie pewien rodzaj diet opartych na śladowych ilościach warzyw i owoców, zwykło się nazywać postem albo głodówką Daniela.

Niestety, Daniel i jego towarzysze nie praktykują absolutnie żadnego postu ani diety. Nie chodzi o zdrowe odżywianie, obejmujące odrzucenie tłuszczu, alkoholu i wszelkiej niezdrowości. Biblia nie jest podręcznikiem dietetyki, higieny ani książką kucharską. Jest Pismem Świętym i Natchnionym. I w przypadku historii Daniela bynajmniej nie chodzi o zdrowe odżywianie, ale o zachowanie Prawa. A to zabrania spożywania określonych pokarmów. A konkretnie pokarmów niekoszernych, a zwłaszcza mięsa niewiadomego pochodzenia – uduszonego, padliny, z pogańskiego uboju. Dlatego chłopcy poprzestają na jarzynach – one wszystkie są jadalne. A co z nabiałem, ktoś zapyta? Nabiał też nie każdy jest koszerny, bo tylko od krów, kóz i owiec. Ponadto nie można mieszać potraw mięsnych i mlecznych, zarówno na etapie przyrządzania jak i konsumpcji – prawo wymaga osobnych naczyń i sztućców oraz osobnego przechowywania nabiału i mięs.

Zatem jeszcze raz: Daniel nie pości. Daniel nad wyraz skrupulatnie zachowuje Prawo religii swojego narodu. W ten sposób okazuje swoją wiarę i cześć dla Najwyższego. A dobry wygląd i zdolności intelektualne nie wynikają bezpośrednio z praktykowanej diety, ale są nagrodą, za dochowanie wierności nakazom Pana.

Szanuję i wspieram wszelkie inicjatywy i działania, obejmujące higienę żywienia. Moja Mama powtarza nieustannie: człowiek je, żeby żyć a nie żyje, żeby jeść. Jestem gorącym zwolennikiem racjonalności odżywiania i zdrowego trybu życia. Ale używanie przypadku Daniela jako motywatora w dziedzinie kulinariów jest cokolwiek instrumentalnym nadużyciem. Daniel, to porządny przykład życia zgodnego z przykazaniami. I niech tak pozostanie. W przeciwnym razie okaże się, że Biblią można wytłumaczyć i uzasadnić wszystko, co – jak uczy historia – niejednokrotnie czyniono z wielką szkodą zarówno dla jednostek jak i całej ludzkości.

[Grafika: Tak pomieścił Daniela Michał Anioł na ścianach Kaplicy Sykstyńskiej]