Imba

Jak zgubić drachmę? Wystarczy się schylić.

Jezus opowiada o kobiecie, która miała dziesięć drachm i zgubiła jedną. Dziesięć drachm, to jedna trzecia miesięcznego minimalnego zarobku – powiedzmy po zaokrągleniu: tysiąc złotych. A więc kobietka zgubiła stówę. Z tym, ze nie był to banknot, a moneta. Nosiła sobie te dziesięć drachm jako ozdobę, wetknięta za ładnie podwiniętą nad czołem chustkę na głowie. Tak do dziś zdobią się kobiety tu i ówdzie na Bliskim Wschodzie. Drachmy – greckie odpowiedniki denarów – były ładne. A umieszczone na czole jako biżuteria, podkreślały urodę i świadczyły jako takiej zamożności właścicielki. Pewnie dziewczyna schyliła się po coś. Może zrobiła to zbyt gwałtownie. I – brzdęk! Usłyszała, jak coś upadło na klepisko chaty. Odruchowo sięgnęła czoła, przeliczyła. Brakowało jednej drachmy.

Żeby ją znaleźć trzeba było zapalić światło – małą lampkę oliwną. Domu posiadały wówczas tylko niewielkie drzwi – aby jako tako się przecisnąć – oraz wąziuteńkie okienka pozbawione drogiego przecież szkła, które miały wentylować, a nie rozjaśniać. Lampka oliwna nic nie dała. Więc kobieta sięgnęła po miotełkę. Takie miotełki używano do porządkowania i szukania chamecu – skwaśniałych okruchów chleba, których należało się pozbyć w Dzień Przygotowania na Święto Paschy. Szoruje tą miotełką po omacku podłogę, omiata i nagle… jest! Słyszy brzęk przesuwanej monety. Znalazła drachmę! Wybiega przed dom, gdzie toczy się większość życia, bo w środku właściwie tylko się śpi. Woła sąsiadki: dziewczyny, wpadnijcie na chwilkę! Coś wam opowiem! Ale miałam dzisiaj imbę! Znalazłam drachmę!

Po co Jezus opowiada nam o kobiecie, która gubi a potem znajduje drachmę? To jest przypowieść, podobieństwo, symbolika. Kobieta oznacza Pana Boga, drachma człowieka. Człowiek jest ozdobą Pana Boga, powołany by przydawać Mu chwały. Ale tylko Bóg się schyli i masz – człowiek upada, stacza się. Więc Pan Bóg robi wszystko, żeby go odszukać. Po dobroci – świeci, na siłę – wymiata. Aż się człowiek znajdzie. I wtedy Pan Bóg cieszy się z tego jednego łosia bardziej, niże z tych dziesięciu, którzy nigdy nie upadli.

Z całej tej historii niektórzy podnoszą bardzo ujmujący morał, że oto dwa wydarzenia świadczą o tym, że Pan Bóg jest naprawdę wielki i dobry: pierwsze – gdy stworzył świat, drugie – gdy przebacza grzesznikowi.

[Foto z sieci]