Na wakacyjnym szlaku spotkałem „Kapitana Borchardta”.
Patron tej łódeczki w swoim „Znaczy Kapitan” wykazał, iż z winem należy obchodzić się troskliwiej niż z perłami:
…jeśli rozerwiesz sznur pereł, perły rozsypią się po ziemi. Możesz je zawsze zebrać. Kropel wina nigdy. Są na zawsze stracone!

W innym miejscu pisał:
Na każdym statku, a w szczególności na dużym żaglowcu, dzieje się najlepiej, jeśli trzy osoby nie mają fachowej roboty: kapitan, kapelan i lekarz.

Panie kapitanie: nie tylko na statku gdy lekarza do kogoś wołają, to jeszcze tli się iskierka nadziei, że to tylko jakby się perły rozsypały. A gdy księdza sprowadzą, może to znaczyć, że jest z tobą jak z rozlanym winem…
