BB przeżyła całe 91 lat, utrzymując, że lepiej być starą niż martwą.
– Jest francuskim produktem eksportowym równie ważnym jak samochody Renault – mawiał o Brygidzie Bardot (BB) prezydent Charles de Gaulle.
Z powodu wielu kontrowersji mało kto wie, że poglądy wyznawała dość konserwatywne. Jak choćby w sprawie związków i uczuć: dla miłości nie jest ważne, aby ludzie do siebie pasowali, ale by byli razem szczęśliwi. Jednym ze sposobów utrwalania związku są – jak wiadomo – prezenty.
– Najlepsze są prezenty pożyteczne tłumaczyła Bardot – na przykład ja jemu chusteczki, on mnie futro.
Zostawiła kobiecej połowie ludzkości modę na płaskie pantofelki wzorowane na baletkach, fryzurę „na kapustę” oraz noszący jej imię rodzaj bielizny albo w ogóle dekoltu z odsłonietymi ramionami.
Pozostałej męskiej połowie zawróciła w głowie, poczynając od reżysera Rogera Vadima – Risjanina, który dla ślubu z Bardot przeszedł z prawosławia na katolicyzm.
Przekonania w sprawach damsko-męskich żywiła nie zanadto surowe ale za to klasyczne bardzo. Owszem, spytana o najpiękniejszy dzień życia, odpowiedziała: to była noc. Ale głosiła też otwarcie: kobieta powinna zawsze pozostać kobietą, ale nie musi, a mężczyzna, który nie jest mężczyzną, jest już niczym… Jej opinie o kwestii tożsamości płciowej, o wszelkim bezkrytycznym równouprawnieniu, o multi-kulti i emigracji były tak wsteczne i niedzisiejsze, że środowiska lewackie i liberalne zaciągnęły BB przed oblicze sądu, który nakazał jej publiczne przeprosiny rzekomo pokrzywdzonych.
Z przygody z Temidą i podobnych przejść wyciągnęła lekcję: od czasu jak poznałam ludzi, kocham tylko zwierzęta. Im na koniec poświęciła sporą część życia i majątku: młodość i urodę oddałam ludziom, a teraz swoją mądrość, doświadczenie i to, co we mnie najlepsze, oddaję zwierzętom – powiedziała na koniec.
Mnie osobiście śp. BB imponuje umiłowaniem dobrych manier. Wszak etykieta – według niej – to po prostu umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami. Ćwiczę od lat i nie bez sukcesów.
