Anioł Pański ukazuje się Mędrcom ze Wschodu we śnie i nakazuje powrót do domu inną drogą, niż ta, którą wiodła ich gwiazda.
Kapitele kolumn w pradawnej katedrze świętego Łazarza w Autun zdobią płaskorzeźby ukazujące prawie całą Ewangelię. Jest wśród nich także okruch ze świętego Mateusza. Magowie właśnie przyszli do Betlejem za najjaśniejszą z jasnych gwiazd, pod którą urodził się szczęśliwie nowy Król. Gwiazda – jak widać u góry kompozycji – zatrzymała się nad celem ich wędrówki. Panowie złożyli dary i – zapewne gdzieś w pobliżu – postanowili się zdrzemnąć. To nie jest żaden wielki hotel: kwatera ma tylko jedną, już wspomnianą gwiazdkę. Więc łóżko wspólne i kołdra jedna musi wystarczyć wszystkim. Jeśli przeczytaliśmy Mateuszowy opis wizyty W Jerozolimie i strach, jaki ona wzbudziła w całym mieście, a także polecenie Heroda, by donieśli o miejscu zakwaterowania nowo narodzonego Króla, domyślamy się, że to jest właśnie ten sen, w którym Pan Bóg każe im wracać inną drogą.
Właśnie w tej sprawie zjawia się anioł. Palcem wskazującym trąca pierwszego z brzegu króla: wstawaj! Placem wskazującym – bo tym palcem – jak u Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej – tchnie ducha w człowieka, daje mu życie. A dotyka serdecznego palca prawej ręki króla. Wierzono bowiem, iż ten palec specjalna żyła łączy z sercem – dlatego nazywa się go serdecznym i na nim nosi obrączkę ślubną, znak miłości. Król już otworzył oczy. Przyjął do wiadomości anielskie przesłanie. Zaraz zbudzi towarzyszy, by ruszyć w drogę. Fajni ci Trzej Królowie: najpierw obradowali Jezusa, a teraz uratują mu życie: ominą pałac Heroda i dadzą czas Józefowi, by zabrał swoją Rodzinę do Egiptu.
Fajni ci Trzej Królowie także z wyglądu. Ton, którego anioł dźga palcem ma tylko wąsy. Wygląda na pana w sile wieku. On będzie inicjatorem obrania innej drogi. W środku, najbliżej niego, jest drugi król, który zarostu nie ma, co czyni jego aparycję nawet nieco dziewczęcą. Jest najmłodszy w tym gronie. Najchętniej przystanie na to, co nowe i jeszcze nieznane. Najdalej od pomysłu innej drogi będzie najstarszy – w brodzie i wąsach, leżący po przeciwnej stronie łóżka, niczym logistyczny opozycjonista. Wiadomo: starszy, to i woli chodzić utartymi szlakami, nowości nieciekawy. Tak w niewielkim kapitelu zawiera się powielana też w innych wizerunkach pokłonu Magów socjologia: każdy w król w innym wieku, co pokazuje, iż w kwestii wiary pesel się nie liczy.
Katedra w Autun jest dziwna. Ze względów topograficznych zbudowana na linii północ-południe. Czci się tutaj relikwie świętego Łazarza, biskupa Marsylii, uważanego za tego samego, którego wskrzesił Jezus, brata Marty i Marii. Tyle, że ów biskup władał Kościołem w Marsylii dopiero w IV wieku, ale w sumie kto by się tym przejmował. Kapitel ze snem Magów wydłubał w kamieniu niejaki GIslebert mniej więcej 900 lat temu.
