Obojętność

Fresk ilustrujący przypowieść o Łazarzu i bogaczu znajduje się w najzacniejszym monastyrze bułgarskim Świętego Jana Rilskiego.

Główna część ukazuje dzień jak co dzień w domu bezimiennego bogacza: świetna zabawa przy suto zastawionym stole znakomicie ubranego gospodarza i jego gości. Pod schodami leży owrzodziały, wylizywany przez psy, nawet podpisany z imienia Łazarz – to znaczy „Bóg pomaga”.

Łazarz z psem.

Po lewej stronie, niejako na marginesie, widać lustrzane odbicie głównej sceny. Oto aniołowie wynieśli duszę Łazarza z podschodowych nizin na wysokość Abrahama, na którego łonie teraz zasiada. Wiadomo, że to dusza, bo ma postać czystą i dziecięcą. Pod schodami Łazarz był nagi, teraz jego duszę okrywa znakomita szata.

Dusza Łazarza na łonie Abrahama.

Bogacz – przeciwnie: z wyżyn górnej sceny spadł na sam dół marginesu, którego linię wyznacza śmierć. Został pogrzebany – niczym Jonasz – połknięty przez wielką rybę. Jej wnętrzności płoną żarem, który pozbawionemu szat bogaczowi męki sprawia, więc woła: Ojcze Abrahamie, poślij łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język.

Bogacz pogrzebany.

Wbrew pozorom, to nie jest przypowieść o tym, że lepiej być dziadem niż bogaczem, mieć wrzody niż pieniądze. To pouczenie o Bogu, który pomaga, jeśli mu ktoś tylko nie przeszkadza swoją obojętnością.

(Łk 16, 19-31)