Wzmagają się ataki na kościół – gawronie, stadne i nieprzebrane. Podziwiam ptasie tornado z zaparty tchem.
I słyszę Dantego z „Boskiej komedii”:
Mocny jak wieża bądź, co się nie zegnie,
Chociaż się wicher na jej szczyty wali.
Takie poranne dantejskie sceny…
