Wygląda jak zwykły obraz. Ale to kawałek pomalowanego muru, włożony w ramy.
Astallowie – znamienita rodzina rzymska na skrzyżowaniu szlaków papieskich zbudowała kapliczkę Matki Boskiej Przydrożnej albo Dobrej Drogi – bo różnie owo „Della Strada” można tłumaczyć. Szlaków papieskich – bo gdyby wyruszyły dwa orszaki – jeden z papieskiej Bazyliki na Lateranie a drugi z Bazyliki Matki Bożej Większej – i szły w stronę grobu świętego Piotra i jego Bazyliki na Watykanie, to tutaj właśnie by się spotkały. Na zewnętrznej ścianie kaplicy w trzynastym wieku powstał fresk – malunek na mokrym, świeżym tynku – Madonna Della Strada.

W roku 1538 w kaplicy Saint Denis na paryskim wzgórzu Montmartre, w miejscu męczeństwa świętego Dionizego, gdzie dziś stoi bazylika Sacré-Cœur, Ignacy Loyola z towarzyszami złożyli pierwsze ślubowanie, co uznaje się za okoliczność powstania zakonu Jezuitów. Gdy dwa lata później przybyli do Rzymu, papież Paweł III dał im w opiekę kaplicę Matki Boskiej Della Strada. Po niespełna trzydziestu latach niewielki kościółek zastąpiono monumentalną świątynią Il Gesù – imienia Jezus. Fresk Madonny tymczasem wycięto z muru dawnego kościółka i umieszczono w bocznej kaplicy, w której później Jezuici składali śluby zakonne. I tam – kawał muru z freskiem, w drewnianej oprawie – jest do dziś. Ładnie to wszystko wygląda: jakby Syn w swoim domu przygotował i urządził specjalny pokój dla swojej Mamy, żeby czuła się nieskrępowana, a jednocześnie miała Go na wyciągnięcie ręki. Kaplica rzeczywiście wygląda jak pokój mamy: na ścianach wokół rozwieszone jak stare fotografie pamiątki z przeszłości – obrazy przedstawiające Narodzenie Maryi, Jej Ofiarowanie w Świątyni, zaślubiny z Józefem oraz Zwiastowanie i Nawiedzenie Elżbiety.

Sam fresk Madonny Della Strada ukazuje ją z Dzieciątkiem na ręku. Jezus trzyma księgę – symbol Słowa, które najpierw ubrało się w litery a potem stało się Ciałem – a prawą rączkę unosi w geście błogosławieństwa. Albo może wyjaśnia patrzącym: tutaj jest moja Mama, a Ojciec mój – tam, w niebie. Prawą dłoń Madonna ma opuszczoną, jakby zapraszała patrzącego: podejdź bliżej, drugą rękę mam wolną, przytulę cię! Płaszcz brunatny jak ziemia, z której Pan Bóg ulepił człowieka, spina na prawy ramieniu Madonny ośmioramienna gwiazdka – symbol Zmartwychwstania, które dokonało się w pierwszy dzień po Szabacie, czyli w ósmym dniu – bo szabat jest ostatnim, siódmym dniem tygodnia.

Nietrudno się domyślić, że Ignacy Loyola Madonnę w tym właśnie wizerunku uczynił patronką Jezuitów i ich duchową Przewodniczką w czasach, gdy on sam oglądał ją jeszcze na murze.
