Dziwne słońce

Za majstarszy opis zaćmienia słońca uważa się bilijną narrację o bitwie Jozuego z Amorytami: zatrzymało się słońce i stanął księżyc, aż pomścił się lud nad wrogami swymi (Joz 10,13).

„Słońce się zaćmi od samego wschodu,i swoim blaskiem księżyc nie zaświeci” – ostrzega mieszkańców Babilonu Izajasz (Iz 10,13).
„Zajdzie słońce w południe i w jasny dzień zaciemnię ziemię” – wtóruje mu Amos (Am 8,9).
„Zajdzie słońce nad prorokami i zaćmi się dzień nad nimi” – dołącza do nich Micheasz (Mi 3,6).
Nic dziwnego: wszyscy trzej byli mniej więcej rówieśnikami i mogli być przerażeni zaćmieniem słońca, jakie miało miejsce na Bliskim Wschodzie w roku 763 p.n.e.
Słowa o zaćmieniu słońca i księżyca wkładają w usta Jezusa ewangeliści (Mt 24,29; Mk 13,25). O zaćmieniu słońca wspomina Apokalipsa (Ap 6,12; 9,2).

Najbardziej jednak przejmująca wzmianka o ciemności w ciągu dnia wiąże się z opisem Męki Pańskiej: „słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego. Po tych słowach wyzionął ducha” (Łk 23,45n). Czy rzeczywiście agonii na Golgocie towarzyszyło zaćmienie słońca? Czy możliwe, by trwało – jak czytamy w Ewangelii Marka – trzy godziny, od szóstej do dziewiątej (w przeliczeniu na współczesną miarę 12.00-15.00)?

Z punktu widzenia nauki – nie. Zaćmienie całkowite może trwać najdłużej 7 minut i 33 sekundy. Ale z punktu widzenia Niebios i ich Lokatora… Dla Niego nie ma nic niemożliwego.

Jest jednak jeszcze jedna ciekawa okoliczność: a może zdarzyło się wówczas zaćmienie księżyca?

To, kiedy nastąpiło albo nastąpi zaćmienie można obliczyć. Nieco łatwiej jest ze słońcem. Trochę trudniej z księżycem, gdyż ten – by zaćmienie było widoczne – musi być akurat w pełni. Jezus umierał w przeddzień święta Paschy, które rozpoczynało się zaraz po wiosennej pełni księżyca. Cała Jerozolima wypatrywała na niebie księżyca, by rozpocząć wieczerzę. Do tego czasu ciało Jezusa złożono już w grobie. Ale jeśli w tym dniu przypadałoby zaćmienie księżyca – ten, skoro tylko wzeszedł, nosił wciąż na sobie przejmujący cień ziemi, spod którego wypełzały purpurowo krwiste strzępy promyków. Ten widok musiał być przejmujący.

Astronomowie policzyli (Humphreys i Waddington). Takie zaćmienie księżyca było widoczne w Jerozolimie w późne piątkowe popołudnie… 3 kwietnia 33 roku n.e.

Nie mam nic do dodania poza zdjęciami z Pogórza Skoczowskiego, gdzie dziś wieczorem łapałem zaćmienie słońca starym harcerskim sposobem: przez szkło przydymione nad płomieniem świecy (dokładniej: to było dno płaskiego talerza „Arcoroc” – proszę się nie śmiać).