Matejko w Żywcu

Nie Jan i nie na płótnie. Ale zawsze to Matejko.

Podpisane jego nazwiskiem dwa witraże pasyjne można zobaczyć – choć nie jest łatwo – w żywieckim kościele Święteggo Krzyża. Ich autorem jest Stefan Witold Matejko.

Był synem najstarszego brata Jana Matejki – Adolfa. Uoodził się w przedostatniej dekadzie XIX wieku w zacnej Kołomyi z wdrukowanym genem artystycznej wrażliwości. Przelał ją jednak – inaczej niż stryj – głównie na polichromie, zwłaszcza kościelne (Zakopane, Sosnowiec, Kraków – kościół św. Mikołaja i kaplica Śmętnej Dobrodziejki u Franciszkanów). Przez pewien czas zajmował się nawet zdobienem fajansów. W latach 20. ubiegłego stulecia zatrudniał się ponadto jako projektant w krakowskiej wytwóni witrażów Żeleńskiego. To ona właśnie zrealizowała żywiecką „Agonię w Ogrójcu” i „Maryję u stóp krzyża”.

Witraże lepiej oglądać z zewnątrz po zmroku, gdy w kosciele pali się światło. Będąc w środku trzeba podejść pod samiuteńki ołtarz. Dopiero ze stopnia komunijnego widać Matejkowe witraże, flankujące rzeżbioną Kalwarię w głównym ołtarzu.

Po lewej, północnej stronie, Jezus w młodopolsko ukwieconym Ogrójcu klęczy czy też leży oparty o kamień i przeżywa wizję Męki – krwawy krzyż w ciernistym wieńcu ognia. Anioł Go umacnia, gdy prosi o odsunięcie kielicha-przenaczenia cierpienia.

W południowym witrażu kwiaty zwiędły. Spełniła się Jezusowa przepowiednia: jeśli z zielonym drzewem to robią, cóż się stanie z uschłym? Maria Magdalena klęcząc obejmuje krzyż. Matka Boska stoi, patrzy z przejęciem, ręce załamuje: co oni z Tobą zrobili, Synku?

Widz czuje sie, jakby stał okrakiem nad ledwo sączącym się między ścianami i ławkami kościoła potokiem Cedron, którego dolina oddziela Górę Oliwną i Kalwarię. Żywiecki koscioł Świętego Krzyża pan Matejko odmienia w Ziemię Świętą