Wszystko to zaczerpnąłem z Keseyowego „Lotu nad kukułczym gniazdem”.
Nikt mi nie wmówi, że czegoś nie dam rady zrobić, póki nie spróbuję.
️Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu.
️Nic tak nie irytuje ludzi, którzy chcą ci obrzydzić życie, jak to, że zachowujesz się, jak gdybyś tego nie zauważał.
Wszystko to zaczerpnąłem z Keseyowego „Lotu nad kukułczym gniazdem”. Dokładnie 50 lat temu – 19 listopada 1975 roku – miała miejsce premiera ekranizacji „Lotu” wyreżyserowanej przez Formana z Jackiem Nicholsonem w roli głównej. Film dostał rekordowe pięć Oskarów. Klasyka.
Powieść wyszła z drukarni 13 lat wcześniej. Pochłonąłem ją w okresie fascynacji literaturą zza Oceanu, cztery dekady temu. W parze z „Wielką chetką”.
„Kukułcze gniazdo”, to oczywiście paradoks, eufemistyczne określenie szpitala psychiatrycznego i element dziecięcej wyliczanki, którą przypomina Wódz Bromden. A wszystko to wydaje sie być alegorią ówczesności.
[Foto z sieci]
