Krzyż masoński?

Przyszli znajomi. Pytają, czy powinni krzyżyk wyrzucić. Zawsze stawiali go na stole, gdy ksiądz przyszedł po kolędzie.

Rewers krzyżyka kolędowego często opatrzony bywa znakami „Arma Christi”.

A teraz okazuje się, że ten krzyż jest bardzo niebezpieczny, masoński. I natychmiast należy się go pozbyć. W internecie ktoś o tym mówił.

Usiadłem sobie. Z wrażenia. Potem zacząłem się zastanawiać, co też zapłodniło owego internetowego geniusza, by rozpowszechniać takie rewelacje o krzyżyku, który jest niemal w każdym domu. Sam mam takich krzyży kilka. Wziąłem jeden, oglądam. Z jednej strony: Pan Jezus jak zawsze rozciągnięty, nad nim tabliczka z inicjałami łacińskiej wersji zapisu winy: INRI – Iesus Nazarenus Rex Iudaeorum – Jezus Nazarejczyk Król Żydowski. A z drugiej strony…?

Na rewersie takiego krzyżyka często można znaleźć tajemnicze znaki: młotek, obcęgi, jakaś dłoń, drabina… Co je łączy? Jeśli ktoś nie wie, będzie podejrzewał coś brzydkiego albo złego. W ogóle pojawia się ostatnio taka reguła, że jeśli czegoś się nie zna albo nie rozumie, to mówi się, że to „masońskie”. I sprawa załatwiona. Zatem rozprawmy się ze tajemniczym zestawem zagadkowych znaków na rzekomo „masońskim” krzyżyku.

Te znaki, to nic innego, jak „Arma Christi”. Dosłownie termin ten oznacza „oręż” albo „broń” Chrystusa – broń, przy pomocy której Jezus pokonał szatana podczas swojej męki. Dlatego określenie „Arma Chrysti” tłumaczy się także jako „narzędzia męki”. Są to w pierwszej kolejności przedmioty – młotek, gwoździe, krzyż itd. Dalej – osoby, albo części ciała: dłoń, usta, pięść itp. Rzadziej – epizody wyjęte z opisu Męki Pańskiej, jak na przykład umywanie dłoni Piłata. Czasem znaki są oczywiste i bardzo proste, innym razem trudne do zidentyfikowania, jak na przykład ślina, którą opluwali Jezusa wyszydzający go żołnierze.

Zaraz poniżej umieszczę zestawienie najczęściej spotykanych „Arma Christi” – poczynając od widocznych na zapleczu kolędowego krzyżyka. Nim to uczynię, błagam:
– tych, którzy takie rzeczy o masońskich krzyżach czytają – sprawdźcie, nie wierzcie we wszystko bezkrytycznie, zapytajcie – nie chcę powiedzieć, że wszelkie tego rodzaju informacje są fałszywe, ale spora ich część niestety tak;
– tych którzy takie rzeczy piszą, nagrywają i kolportują – opamiętajcie się, douczcie, żeby się nie okazało, że jesteście w gronie tych, którzy na widok Jezusa wypędzającego złego ducha, twierdzą że czyni do mocą… złego ducha.
Nie mam zamiaru bagatelizować spraw związanych z zafałszowaniem wiary i karykaturą jej symboli. Rzeczywiście istnieje coś takiego, jak krzyż masoński (nie będę opisywał ani ilustrował, bo nie zależy mi na reklamie nie mojego interesu) ale wygląda diametralnie różnie i z naszym krzyżykiem kolędowym nie ma absolutnie nic wspólnego. Ale diabli chichot słychać w tle, gdy walcząc ze zgorszeniem, samemu sieje się zgorszenie.

Najczęściej spotykany krzyk kolędowy (rewers). Osobiście widziałem, jak na portalu handlowym być oferowany jako „krzyż masoński”.

Przejdźmy zatem to zestawu „Arma Christi” na naszym krzyżyku.
U szczytu krzyża widać trzy KOŚCI do gry. Są symbolem losu, jaki rzucili żołnierze o to, czyją ma być szata Jezusa – była ona utkana w całości i podzielona na kawałki stałaby się bezwartościową szmatą (J 19,24). W niektórych przedstawieniach pojawia się także sama SZATA Jezusa, przywodząc na myśl ogołocenie poprzedzające rozpoczęcie egzekucji. Na poczesnym miejscu pojawia się także KIELICH – symbol męki, znak losu i cierpienia (Mt 26,39).

Obraz wotywny z Brzegu: pełny przegląd „Arma Christi”.

MŁOTEK i GWOŹDZIE – to narzędzia służące do przybijania. Ciekawe: w Ewangelii jest wzmianka o „ukrzyżowaniu”, nie ma mowy o „przybiciu” Jezusa. Dopiero w Dziejach Apostolskich podczas pierwszego w historii kazania wygłoszonego tuż po zesłaniu Ducha Świętego Piotr mówi o Jezusie, którego „przybiliście rękami bezbożnych do krzyża” (Dz 2,23). Nie w opisie męki, a dopiero w słowach Tomasza po zmartwychwstaniu pojawiają się „ślady po gwoździach” (J 20,25), a w liście do Kolas Paweł pisze: „To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża” (Kol 2,14).

Bardzo oczywistym kolejnym elementem uzbrojenia Chrystusa są WIENIEC z cierni (Mk 15,17) oraz BICZE. Te ostatnie nie są wymienione w Ewangelii w formie rzeczownikowej, ale w opisie męki słyszymy, iż „Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować” (J 19,1). W ramach „Arma Christi” przedstawia się owe bicze jako wiązkę postronków lub rzemieni na trzonku, zakończonych metalowymi kulkami lub kościanymi haczykami – tak wyglądało rzymskie narzędzie chłosty – flagrum. W zestawie mamy jeszcze KOLUMNĘ – słup u którego przywiązano Jezusa podczas biczowania.

DŁOŃ albo rękawica, otwarta lub zwinięta w pięść – jest znakiem wyszydzenia Jezusa: „zaczęli pluć Mu w twarz i bić Go pięściami, a inni policzkowali Go” (Mt 26,67). Bywa też nawiązaniem do epizodu z przesłuchania Jezusa przez Annasza: „jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: «Tak odpowiadasz arcykapłanowi?» (J 18,22). Czasami w zestawie „Arma Christi” widać też GARŚĆ WŁOSÓW. To także nawiązanie do wspomnianego w Ewangelii wyszydzenia Jezusa i proroctwa Izajasza: „Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę” (Iz 50,6).

„Arma Christi” – bez wizerunku Jezusa.

Kolejnym charakterystycznym elementem są skrzyżowane laski lub kije, ostro i tępo zakończone. To WŁÓCZNIA, którą setnik przeorał bok Jezusa po zgonie (J 19,34) oraz TRZCINA z gąbką, przy pomocy których pojono Jezusa na krzyżu (Mt 27,48). Wreszcie DRABINA i OBCĘGI – narzędzie nie wymienione w Ewangelii, bez użycia których nie sposób jednak wyobrazić sobie zdjęcia ciała Jezusa z krzyża.

CHUSTA Weroniki – zarówno ów ręcznik jak i jego właścicielka nie występują w Ewangelii, jednak tak mocno wrosły w tradycję pasyjną, iż nie może się bez nich obejść nie tylko Droga Krzyżowa, ale także zestaw „Arma Christi”.

Gdy idzie o części ciała, w zestawie możemy zobaczyć jeszcze: UCHO, które Piotr uciął był słudze arcykapłana, jak również MIECZ, którego tego dokonał (Łk 22,50); USTA plujące albo samą grudkę PLWOCIN, którymi sprofanowano święte Oblicze (Mk 15,19), GŁOWY Annasza i Kajfasza albo też wyszydzających Jezusa wiszącego na krzyżu (Mt 27,39); USTA same albo wraz z policzkiem – znak zdrady Judasza pocałunkiem (Łk 22,47); DŁONIE z miednicą, dzbankiem z wodą i ręcznikiem – znak umycia rąk Piłata (Mt 27,24), DZBANEK z winem/octem z żółcią, którym pojono Jezusa (Mt 27,48); SREBRNIKI które były zapłatą za zdradę (Mt 26,25); POCHODNIE i latarnie z którymi słudzy świątynni przyszli pojmać Jezusa (J 18,3); GWIAZDĘ – symbol ciemności, jakie zapadły podczas ukrzyżowania (Mk 15,33), KRZACZEK hizopu – opcjonalnie użyty do podania Jezusowi kojącego napoju (J 19,29).

Ostatnią cząstkę Arma Christi” stanowi KOGUT, którego pianie było tłem dla zaparcia się Piotra (Mk 14,68nn). Zdarza się, ze pokazują także samego PIOTRA i służącą, wobec której się zaparł, jak również ognisko, które służyło do ogrzania uczestników owej haniebnej konwersacji.
Jeśli „Arma Christi” umieszcza się poza plecami krzyża – na ilustracji lub witrażu – wówczas w zestawie pojawia się oczywiście, najczęściej centralnie umieszczony KRZYŻ, czasem w asyście dwóch mniejszych krzyży – pamiątce po łotrach wiszących obok (J 19,18).

„Opłakiwanie” Hansa Memlinga, to także przykład „Arma Christi”.