Żeby zobaczyć tajemniczy uśmiech Monylizy Zygmunt nie musi jechać do paryskiego Lówru. Wystarczy, że spyta żonę, gdzie się podziały te dwie stówy, które miał odłożone na wspólnym koncie, żeby wymienić opony na zimę.
Jacek Pędziwiatr – strona autorska

Żeby zobaczyć tajemniczy uśmiech Monylizy Zygmunt nie musi jechać do paryskiego Lówru. Wystarczy, że spyta żonę, gdzie się podziały te dwie stówy, które miał odłożone na wspólnym koncie, żeby wymienić opony na zimę.