Lepsi

O czym dziś mówiłem z wysokości ambony?

Spowiedź w góralskim kościółku. Kolejny skruszony klęka w konfesjonale i zaczyna na głos wyliczać swoje grzechy.
– Nie tak głośno – upomina go ksiądz. – Ci w kolejce przecież wszystko słyszą!
Góral ogląda się za siebie.
– Bydźcie spokojni, jegomościu. Dyć to syćko jesce gorse psiekrwie ja jo…

Czy myślicie, że ofiary brutalności Piłata albo zawalenia wieży Siloam było większymi grzesznikami, niż inni? – pyta Jezus w niedzielnej Ewangelii.

Dopóki patrząc na innych, myślisz: dyć to syćko jesce gorse psiekrwie ja jo…, nosisz w sercu pogardę i nienawiść. Żeby kochać bliźniego, wystarczy uważać go za lepszego od siebie. Amen.

Takie kazanie dziś powiedziałem. Mój kolega Leszek włóczy się gdzieś po rekolekcjach, więc sam musiałem sobie jakoś poradzić. Odkuję się. Za tydzień ja się będę włóczyć.

[Grafika – „Spowiedź” Wlastimila Hofmana – z publicznej domeny]