Legenda mówi, że kiedy w Cezarei Piotr ochrzcił setnika Korneliusza (Dz 10), ów przeznaczył Następcy Chrystusa specjalne krzesło, by siadał do głoszenia Ewangelii.
Piotr miał to czynić najpierw w Antiochii (dziś w Turcji przy samej granicy z Syrią) – to była pierwsza stolica biskupia Piotra – a następnie w Rzymie, który był stolicą Piotrową ostateczną.
Po jego męczeństwie ów taboret miano zachować, by w IV wieku, gdy cesarz Konstanty uwolnił chrześcijaństwo katedrę krzesło umieścić w kościele w miejscu męczeństwa Piotra. Następnie przez pewien czas katedrę-krzesło przechowywano w baptysterium obok (oktagonalna kaplica do udzielania chrztu). A pozniej znów umieszczono ją w nowo budowanej Bazylice Świętego Piotra. Zajął się tym główny jej architekt i twórca Bernini. Na środku bazyliki, nad grobem Piotra postawił baldachim na kręconych filarach, a na ścianie prezbiterium umieścił na wysokości katedrę Piotrową. Nie było żadnego obrazu tylko krzesło na postumencie podtrzymywanym przez czterech świętych ojców Kościoła: Ambrożego, Augustyna, Atanazego i Jana Złotoustego – ich posągi mają 6 metrów wzrostu! Nad tym wszystkim unosi się gloria: kłębowisko obłoków, w środku którego znajduje się jedyny w całej bazylice witraż z gołąbkiem Ducha Świętego, sklejony z plasterków alabastru.
Krzesło Piotrowe poddano badaniom i konserwacji. Mebel zrobiony jest z dębiny dekorowanej płytkami z kości słoniowej. Pochodzi z… VIII wieku. W roku 875 król Franków Karol Łysy podarował go papieżowi Janowi VIII. Przypuszczalnie był on repliką oryginału, zżutego przez korniki i ząb czasu.
Gdyśmy pielgrzymowali do Rzymu jesienią ubiegłego roku, w Bazylice trwaly prace remontowe. Katedrę zdjeto z odległego postumentu i ustawiono przy Konfesji Świętego Piotra. Więc zwiedzający mogli z bliska – jak nigdy dotąd – zobaczyć i sfotografować zacny mebel, co też i ja sam uczyniłem.