ESPAÑA-ASTURIAS-JUBILEO:OVD02, Oviedo(Asturias), 21/9/2005. El arzobispo de Oviedo, Carlos Osoro, con el Santo Sudario, durante la misa de San Mateo, con la que se pone fin al jubileo de la Santa Cruz. Esta reliquia se muestras en contadas ocasiones, sacándolo de su lugar habitual en la Cámara Santa de la catedral de Oviedo. Dostawca: PAP/EFE

Biblijny rzeczownik: chustka

Czytamy, że oto jeden z tych, co otrzymali od swego pana na przechowanie pewną ilość pieniędzy, określaną mianem miny (60-ta część talentu czyli około pół kilograma srebra) zawinął ją w chustkę.

Inni swoje miny puścili w obieg, co przyniosło określone zyski. Jego mina pozostała bezpłodna (Łk19,11-28). Dlaczego?
Bo zawinął ją w chustkę. W przypadku rzymskich legionistów chustka („sudarium”) była na przydziałowym wyposażeniu i służyła do ocierania potu z czoła. Natomiast Izraelici używali jej do pogrzebu. Ciało zmarłego – od stóp do głów – zawijali najpierw w płótna, a dodatkowo owijali chustką. Przy jej pomocy wcześniej myli ciało. Takiej chustki jednak (mogła zawierać np. krew zmarłego) nie wyrzucano, ale grzebano razem z nim, właśnie kładąc na głowę.

Chustka pojawia się w Ewangeliach tylko trzy razy. Dwukrotnie u św. Jana. Zawsze w odniesieniu do śmierci i pogrzebu. Po raz pierwszy, gdy wskrzeszony Łazarz wychodzi z grobu (J 11,44). Po raz drugi gdy Piotr i Jan oglądają pusty grób Jezusa i widzą płótna oraz chustę (J 20,7).

Po raz trzeci chustka wspomniana jest właśnie w przypowieści o minach. Obdarowany nią nie puścił jej w obieg, pozbawił ją życia i jak umarłą zawinął w chustkę. W późniejszych interpretacjach miny z przypowieści utożsamiano z łaską. Różnie można tłumaczyć, czym jest łaska. Ale najprościej można powiedzieć, że to „coś dobrego”. Dobro żyje, jeżeli się je pomnaża. Niewykorzystane dobro jest trupem zawiniętym w chustkę. Człowiek, który marnuje dobro staje się dozorcą cmentarza.
Na koniec dwie ciekawostki. Nie wiemy, co się stało z chustką Łazarza. Natomiast chustka z grobu Jezusa przechowywana jest we włoskim Oviedo. Zbadano ją. Zawiera ślady krwi grupy AB – takiej samej, jak całun w Turynie. Czy jest autentyczna? Tak samo jak całun – pewności nie ma, pozostaje wiara.

Wspomniana w przypowieści mina nie jest grymasem twarzy ani pułapką z materiału wybuchowego. Była w starożytności – od Babilonii po Grecję – jednostką monetarną i wagową. Po współczesnym przeliczeniu odpowiada od około 30 dekagramów do niewiele ponad jednego kilograma srebra – dokładnie nie sposób to ustalić, ponieważ w różnych miejscach i czasach mina miała różną wartość. Minę wspomina Księga Ezechiela (Ez 45,12) oraz Księga Daniela (Dn 5,25): tutaj podczas słynnej uczty Baltazara na ścianie pojawia się tajemniczy napis „mene, mene, tekel ufarsin”, który tłumaczy się (przypuszczalnie) jako „Policzone: mina, sykl i dwie połowy miny” (aramejskie „mene” albo „mane” – ach, ten zapis bez samogłosek – to właśnie nasza mina).

Na zdjęciu (z sieci) chusta z Oviedo.