Siewna Legenda

To z niej, jak z ukorzenionego źdźbła wyrósł Chrystus-Kłos, wymłócony krzyżem, upieczony Męką, który stał się Chlebem Życia.

Józef pot ociera z czoła i osiołka pogania. Najświętsza Panienka tuli Jezuska malusieńkiego do piersi. Ucieka Święta Rodzina do Egiptu, bo Herod okrutny rozesłał swoich żandarmów, by króla, którego gwiazda rozbłysła na Wschodzie, zamordowali.

A oto na pagórku za wsią chłop pszenicę sieje. Staruszek schorowany i słaby, więc robota mu nie idzie. Widząc to Matka Boska zatrzymuje wędrówkę. Dzieciątko oniemiałemu ze zdziwienia chłopu w ręce oddaje. Sama przewiązuje się płachtą, na podołek ziarno nabiera i rusza w pole na siejbę. Ziarna rzuca gęsto i równo. I cud się dziej, bo gdzie na bruździe ślad jej stopy pozostał, zaraz pszeniczka wschodzi. Gdy robota skończona, uciekinierzy ruszają dalej w drogę. A chłopina stoi oniemiały.

Gdy nazajutrz rolę przychodzi obejrzeć, znajduje ją jako łan dojrzałą pszenicą falujący. Nic, tylko wrócić do domu po pomoc i sierp na żniwo zapuszczać. Nagle z lasu wypada zastęp zbrojnych. Czy nie widział kobiety z dzieckiem i mężczyzny z osiołkiem – pytają. A jakże – nie kłamie chłopina – widziałem, szli tędy. Kiedy? Dawno? Niedawno – odpowiada szczerze – jakem tę pszeniczkę siał…

Widzą żołdacy pszeniczkę dorodną, dziewiczo białą od dojrzałości, chlebem pachnącą. Wielu rosistych poranków i słonecznych dni trzeba, by pszeniczka tak dojrzała. Zawracają więc gdzie indziej Świętej Rodziny szukać, bo myślą, że dawno, dawno temu szli tędy. Dziecię Jezus jest ocalone.

Stąd się wzięła tradycja Matki Boskiej Siewnej. To z niej, jak z ukorzenionego źdźbła wyrósł Chrystus-Kłos, wymłócony krzyżem, upieczony Męką, który stał się Chlebem Życia.