Jerzy Pilch mi się przypomniał. W sam raz mija sześć lat, jak umarł. Miłośnik sarkazmu i Cracovii:
Mężczyźni do czterdziestki nie powinni mówić w ogóle, a i po czterdziestce niewiele.
Wszystko jedno czy ma się przed sobą sto lat, rok czy tydzień, zawsze ma się przed sobą wszystko.
Podobno nadmierna skłonność do porządku świadczy o kiepskim stanie nerwów…
A już o ukochanej Cracovii – najstarszym polskim klubie sportowym, którego kibice przetaczali się pod moimi oknami w początkowej fazie studiowania w Krakowie, Pilch pisał:
Cracovia to taka drużyna, która gdy broni się przed spadkiem, zawsze spadnie, jak walczy o awans, nigdy nie awansuje, jak ma dowieźć zwycięski remis, straci bramkę w ostatnich sekundach. Stworzona do klęski. Być kibicem Cracovii to dramat egzystencjalny.
Na koniec – bardzo osobiście utożsamiam sie z Pilchowym wyznaniem:
Z rozpaczliwym uporem utrzymuję się przy życiu dzięki myśleniu pełnymi zdaniami…
[Foto z sieci]
