Kaniowska Bożamęka na trójstyku ulic, starych szlaków.

Kaniowska Bozimenka

Na Golgotę można wjechać rowerem. Sprawdziłem. W Kaniowie jest krzyż z czeskim błędem.

Tym razem dwa koła zatoczyły mnie do Kaniowa. Na skraju wioski jest trójstyk ulic Batalionów Chłopskich, Jawoszowickiej i Rybackiej. Wiekowy drzewostan w przydrożu świadczy o starożytności używanych do dziś szlaków komunikacyjnych. Nieopodal Biała wpada do Wisły, tworząc historyczną granicę Małopolski i Śląska. Na rozdrożu stoi krzyż zwany Napoleońskim – trudno dociec dlaczego.

W wysypanym żwirem i obsadzonym zielenią trójkącie stoi otoczona kamiennymi balaskami Golgota. Na szczycie krzyż. Na nim Jezus. U Jego stóp lamentująca Maria Magdalena. Nad głową Jezusa tradycyjny titulus – zapis winy. Owalny i z błędem. Zazwyczaj widać na titulusie inicjały łacińskiej wersji Piłatowego wyroku INRI – Iesus Nazarenus Rex Judaeorum (Jezus Nazarejczyk Król Żydów). W Kaniowie jest inaczej – INIR. Być może czeski błąd.

U stóp Ukrzyżowanego Maria Magdalena, nad Jego głową titulus z czeskim błędem „INIR”.

Na cokole – Golgocie – trzy postaci. Na południowej ścianie Matka Boska Bolesna. Po jej prawej – na ścianie zachodniej – przewodniki utrzymują, iż postać rzymskiego setnika Longinusa. Oficer trzyma w rękach szatę Jezusa, którą właśnie wygrał w losowaniu. Dla mnie może to być także Józef z Arymatei, który obiecał Jezusowi swój nieużywany dotąd grób. Stoi pod krzyżem dzierżąc całun, którym owinie ciało Jezusa na pogrzeb. Na wschodniej ściance gołowąs – Jan, umiłowany uczeń, który odtąd weźmie Matkę do siebie.

U stóp kaniowskiej Golgoty pamiątkowa tablica dziwacznym napisem, jakby ktoś naigrawał się z polszczyzny czy czeszczyzny: „Fundatorzy Teg Bozimenky Porosou o Parcis dna 8. Lippy 1804”. Boża Męka – tak mówiono kiedyś w okolicy na wszelkie wizerunki związane z Pasją, także na kapliczki Upadku i Frasunku.

Fundatorzy Bożejmęki proszą o pacierz. Nie można odmówić – że tak powiem niejednoznacznie.

Skoro inskrypcja nosi datę 8 lipca 1804 roku, to znaczy, że krzyż powstał pół roku przed koronacją Napoleona na cesarza Francuzów i osiem lat przed przemarszem na Moskwę jego wojsk, którym tędy i tak było raczej nie po drodze. Może rok później wracały traktem jawiszowickim jakieś napoleońskie niedobitki i umarłych pogrzebano w okolicy? A może szli tędy poranieni wojacy carscy, pobici przez Napoleona pod Austerlitz, którzy do Małopolski przywlekli zarazę? Ale to była zima 1805 roku. Wszystko wskazuje na to, iż kaniowska Bożamęka zyskała miano Krzyża Napoleońskiego dopiero jakiś czas po jej wzniesieniu. A pierwotnie pełniła rolę krzyża na rozstajach, by odgonić chętnie tutaj się wałęsające złe duchy, co mamią wędrowców i sprowadzają na manowce. Być może pełniła rolę także czegoś w rodzaju słupa granicznego. Jest bowiem bodaj najbardziej na południowy wschód wysuniętą małopolską Bożąmęką.

15 km od centrum Bielska-Białej, blisko Wiślańskiej Trasy Rowerowej: Krzyż Napoleoński w Kaniowie.

Krzyż Napoleoński kilka lat temu przeszedł renowację konserwatorską. Otoczenie jest ślicznie utrzymane. Z centrum Bielska-Białej jest tutaj około 15 kilometrów – przez Komorowice, Bestwinę i Kaniów. Tuż obok jest przystanek Komunikacji Beskidzkiej. Nieopodal przebiega Wiślańska Trasa Rowerowa (WTR). Tutaj jest jeszcze jej tzw. śląski odcinek – bo choć Śląsk zaczyna się za Wisłą, województwo śląskie obejmuje także ten skrawek historycznej Małopolski. Rowerowanie było słoneczne choć w dość rześkich przeciągach. Trasę i miejsce gorąco polecam.