Kiedy prowadzę samochód, wszyscy trzymają się środka jezdni, jakby zaraz mieli skręcać w lewo albo chcieli upolować moje lusterko.
Gdy idę pobiegać i akurat mam do pokonania choćby niewielki kawałek bez chodnika i w dodatku z bardzo symbolicznym poboczem, wówczas wszyscy przepisowo jadą jak najbliżej prawej strony, jakby ze swoich lusterek chcieli uczynić mi podłokietnik.
W odruchu protestu rozważam możliwość jazdy po poboczu oraz biegania środkiem, to jest wzdłuż osi jezdni.
Po moim fpisie o poruszaniu się po drogach z buta i samochodem, pojawiły się komentarze przywołujące Zygmunta i jego beterchalf małżonkę. Doniosłem Zygmuntowi. Zygmunt nie wziął ich sobie do serca. Wydał tylko krótkie oświadczenie:
– Zygmuntowa za kierownicą samochodu jest jak gwiazda: ty ją widzisz, ona ciebie nie widzi.
Wszystkim życzę szerokiego i przyczepnego tygodnia.