26 czerwca 2022

27. tydzień zwykły

Teksty Ewangelii i minihomilie na dni powszednie od 4 do 9 października 2021 r.

27. tydzień zwykły – poniedziałek 4 października

Łk 10,25-37: Oto powstał jakiś uczony w Prawie i wysławiając Jezusa na próbę, zapytał: „Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”
Jezus mu odpowiedział: „Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?”
On rzekł: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego”.
Jezus rzekł do niego: „Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył”.
Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: „A kto jest moim bliźnim?”
Jezus nawiązując do tego rzekł: „Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.
Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go.
Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: «Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał».
Któryż z tych trzech okazał się według twego zdania bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?”
On odpowiedział: „Ten, który mu okazał miłosierdzie”.
Jezus mu rzekł: „Idź i ty czyń podobnie”.

O pewnym wioskowym rabinie mówiono, że codziennie wstępuje do nieba. Jakiś niedowiarek postanowił to sprawdzić, mając nadzieję, że uda mu się zdemaskować i ośmieszyć rabina. Jeszcze przed świtem zaczaił się w krzakach przed jego chałupą. Z pierwszym brzaskiem rabin wyszedł z siekierą na ramieniu. Skierował się w stronę lasu, gdzie przygotował naręcze drew. Zarzuciwszy je sobie na plecy udał się następnie do chaty mieszkającej samotnie, obłożnie chorej staruszki. Na klęczkach wymiótł popiół i rozpalił w piecu. Wszystko to niedowiarek śledził z ukrycia.
– No i co, widziałeś rabina, jak wstępuje do nieba? – pytali go zniecierpliwieni koledzy, gdy tylko wrócił. A on tylko zniechęcony machnął ręką i krótko odpowiedział:
– On wstępuje jeszcze wyżej, niż tylko do nieba…
Unosisz się, przestrzegając przykazań. Trochę wyżej unosisz się, modlitwą i studium Pisma Świętego. Ale najwyżej wznosisz się, pełniąc uczynki miłosierdzia wobec bliźnich.
Panie, jeśli jestem zbyt ciężki, by się unieść, oderwawszy się od ziemi, pozwól mi chociaż stanąć na palcach, na chwilę…