Oczy i ręce

Święty Wincent de Paul potrafił zrobić coś, czego nie dokonał sam Jezus: zmienił kamieniew chleb.

Ów siedemnastowieczny biskup Paryża, zasłynął troską o ubogich, którzy stanowili wówczas lwią część populacji stolicy Francji. Kiedyś, już w ostatnim roku swojego życia, przechodząc koło pałacu królewskiego napotkał orszak świeżo zaślubionej Ludwikowi XIV Marii Austriaczki. Ośmielił się podejść bliżej. Ukłonił się.
– Czy wasza wysokość wierzy, że kamienie można przemienić w chleb?
Tu wymownie spojrzał na szyję królowej. Ona zaś zdjęła ciężką kolię i oddała w jego ręce. Wincenty naszyjnik spieniężył. Dzięki temu miał za co kupić chleb dla swoich biednych na kolejne kilka miesięcy. Jednak da się przemienić kamienie w chleb.

Lubię dewizę Wincentego: miłosierdzie zaczyna sie wówczas, kiedy przymykasz oczy i otwierasz ręce.

Sarkofag św. Wincentego.

Właśnie odwiedziliśmy paryską kaplicę, gdzie spoczywa. Przed wejściem są jeszcze ślady papieskiej pielgrzymki.