Panteon

Co łączy Wszystkich Świętych i Zesłanie Ducha Świętego?

Rzymski Panteon – tłumacząc dosłownie „Wszyskimbogom” dedykowana świątynia, wzniesiona w pierwszym wieku, niszczona pożarami i odbudowywana, w siódmym wieku przekazana przez cesarza papieżowi Bonifacemu IV, który przekształcił ją w miejsce kultu dawnych męczenników, sprowadzając tutaj ich szczątki. Świątyni nadano tytuł Santa Maria ad Martyres. Konsekrowano ją 1 listopada i z tego powodu aż do teraz ów dzień dedykowany jest Wszystkim Świętym.

Okrągła budowla o średnicy i wysokości 43 metrów staje się Wieczernikiem w niedzielę Zesłania Ducha Świętego. U samej góry w środku kopuły jest otwór o średnicy 9 metrów, zwany „okiem Boga” lub „okiem niebiańskim”. Już w VII wieku pojawił się zwyczaj rozrzucania przezeń do środka czerwonych płatków róż, symbolizujących płomienie ognia, ukazujące się nad głowami zebranych w Wieczerniku, gdy zstąpił na nich Duch Święty. Po wielu wiekach tradycję zarzucono. Jej renesans nastąpił w roku 1995. Rzymscy strażacy wnoszą na dach Panteonu worki z płatkami z co najmniej pięciu tysięcy róż, podarowanych na tę okoliczność przez hodowców. I z wysokości 43 metrów wysypują je do środka. Deszcz płatków opada na głowy i ramiona zebranych, i pokrywa grubym dywanem posadzkę świątyni. W liturgii używa się śpiewów w języku aramejskim – tym samym, którego używał Jezus i Apostołowie.

Podobna tradycją pojawia się także w wiedeńskim kościele św. Michała. Onegdaj praktykowano ją w wielu innych, także mniejszych społecznościach. Rzymscy strażacy wieńcem róż wieńczą także 8 grudnia figurę Niepokalanej nieopodal schodów hiszpańskich. Natomiast białymi różami dekoruje się 2 sierpnia Bazylikę Santa Maria Maggiore – na pamiątkę cudu śniegu, jaki stał i początków budowy tej świątyni, gdy warstwa białego puchu w środku lata pokryła teren, na którym papież swoim pastorałem wyrysował plan fundamentów przyszłego kościoła.
Na Panteonie wzorowany jest kościół św. Aleksandra przy placu Trzech Krzyży w Warszawie.

Czerwone płatki róż nawiązują do krwi przelanej dla Chrystusa przez świadków-męczenników (w łacinie obu oznacza to samo słowo „martyr”). Przywodzą też na myśl dawną legendę o kobiecie, która opłakiwała śmierć Jezusa na krzyżu w swoim ogrodzie różanym. W poranek zmartwychwstania stała się rzecz dziwna: wszystkie róże straciły… kolce, na znak radości zmartwychwstania, w którą obrócił się dawny smutek.

[Foto z domeny publicznej]