Roślinny smok, który ją zwiastuje, już podniósł swoje uśpione latem głowy: zimowit jesienny pod moim oknem zakwitł.
Roślinka piękna. Ale – co często idzie w parze z urodą – trująca. Inna sprawa, że w umiarkowanych ilościach leczy ból i raka skóry.
Wszyscy omijają zimowita, tylko nie kozy, którym jego jad nie szkodzi oraz Szwajcarzy, co z jego kwiatków robią barwnik do tkanin i wielkanocnych pisanek.
