Buk jeden wie

Wykręciłem w wolnej chwili na Zebrzydkę. Stosunkowo niewysoki szczyt pasma Błatniej, raptem 578 metrów.

Niegdyś prowadził tutaj niebieski szlak. Ale ze względu na rzekomy brak zainteresowania został zlikwidowany. Tymczasem, w środku tygodnia i tak spotkałem czworo wędrowców. Tyle że ja – jak człowiek na rowerku. A oni na nogach, jak zwierzęta🤪.

Miejscami spore kamienie, gdzie indziej sypko albo błotniście. Dwa odcinki takie, że trzeba maszynę podprowadzić (ciekawe, czy elektryk by tutaj podołał).

Po drodze ledwo rysują się kontury dawnych okopów i ziemnych umocnień. Niemcy jest wydłubali na początku 1945 roku. W Beskidzie Śląskim trzymali się niemal do końca wojny. Aż trudno uwierzyć.

Zebrzydkę srebrzą nieprzeliczone zastępy królewsko wyniosłych buków, które niepodzielnie opanowały wyższe piętra, parter pozostawiając drzewnemu plebsowi.

A na szczycie zadziwia mdło widoczny kamienny krąg, podobny tym na Palenicy i Ostrym. Resztki warowni, punktu obserwacyjnego? Czy miejsca kultu albo cmentarzyska? Buk jeden wie. I cała tutaj się srebrząca, odwieczna bukowa rodzina.