Podglądacz papieża

Jedyny Polak w gronie 140 świętych na dachu kolumnady Berniniego, która otacza Plac Świętego Piotra, to Jacek Odrowąż.

Stoi niemal dokładnie naprzeciw Pałacu Apostolskiego i – choć z daleka – zagląda papieżowi w okna: o której wstaje, kiedy gasi światło, czyta, śpi czy pracuje – nic nie ujdzie jego bacznemu spojrzeniu.

Jedyny Polak w gronie świętych kwaterujących na terenie sanktuarium w Lourdes, to – zgadliście – Jacek Odrowąż. Stoi zaraz przy wejściu do Bazyliki Rożańcowej i lustruje rozległy plac, licząc ilu pielgrzymów przyszło a ilu przypchano na wózkach – nikt nie ujdzie jego bocznemu spojrzeniu.

Poznać Jacka można z daleka. W prawej dłoni trzyma monstrancją, w lewej figurę Matki Boskiej – najcenniejsze skarby, jakie onegdaj uratował z pożaru kijowskiego klasztoru dominikanów.

Gdyby miał trzecią rękę, trzymałby pewnie miskę z pierogami. Pierogi wymyślili Chińczycy. Różnej maści kupcy przetransportowali pomysł zawijania w kołdrę z ciasta różnych mięs i warzyw na zachód od Chin, aż na dawną Ruś, gdzie głosił Ewangelię nasz Jacek. A ponieważ pusty żołądek nie ma uszu, więc zanim zaczął opowiadać Ewangelię, najpierw zapełniał brzuchy słuchaczy pierogami albo plackami – bo podobno tak je kiedyś też nazywano.

Dlatego wzdychało się: święty Jacku z pierogami módl się za nami. A dzieci mowiły, że Jacek ukradł placek i krzyczały: Jacek placek na oleju – mama woła „ty złodzieju!”.

Ilem się w dzieciństwie otłumaczył, żem placka żadnego nie ukradł a pierogów – przepraszam – nie lubię. Jeszcze z mięsem – jakoś przełknę, acz niechętnie. Ale z kapustą – w życiu!

Wszystko wina wychowanków mojej mamy, uczniów klasy wówczas maturalnej. Bo tata chciał, żebym był Markiem. Ale oni wykradłszy dziennik z pokoju nauczycielskiego wpisali mnie na końcu listy jako Jacka – bo w rodzinnym Oświęcimiu to najdawniej czczony święty (był tu onegdaj klasztor dominikanów). Przynieśli dziennik na szpitalną porodówkę (o zgrozo, to przestępstwo prawie było). I tak już do dziś zostało.

Wszystkim Drogim Imiennikom – Jackowe serdeczności i powinszowania.

[Foto: ten z prawej z Rzymu, ten z lewej z Lourdes, w środku – pierogi]