Może dlatego, że nie znam się na polityce, nie rozumiem, jak można mieć problem z liczeniem i wykłócać się o wynik wyboru między 2 – słownie dwoma – pretendentami do wysokiego urzędu w państwie.
Podobno onegdaj Pan Bóg przywołał do siebie Ruska, Niemca i Polaka. Każdemu dał dwie metalowe kulki, ciekaw co z nimi zrobią. Niemiec ustawił je w rzędzie, Rusek w szeregu, a Polak jedną kulkę zepsuł, a drugą zgubił. Dobrze, że chociaż tego kosmonautę mamy. Bo już prawie uwierzyłem, że z tymi kulkami to prawda jest, a nie głupi dowcip…