Autor: Jacek M. Pędziwiatr
Jem, śpię, biegam, piszę, mówię.
Patrzę, słucham, uczę się.
Śmieję się, wątpię, wierzę.
Jestem: człowiekiem, księdzem.
Bez nerwów
Do księdza Jana Twardowskiego przyszedł raz jeden gość i mówi: Żałuję, że nie jestem dzieckiem z probówki. Dlaczego? – zdziwił się ksiądz-poeta. A, bo mnie tak strasznie rodzina denerwuje.
Miłego tygodnia wszystkim. Bez nerwów.
