Gryzoń

Wystrzeliła mi rano spod nóg. Wskoczyła na jabłoń w ogrodzie, przysiadła w miękkim świetle wschodzącego słońca: podziwiaj mnie! Więc się zapatrzyłem.

Niby gryzoń – jak mysz, szczur, bóbr albo chomik – a gniazdo buduje na drzewie. Nie zawsze od podstaw, bo przecież można zaanektować gniazdo jakiejś poczciwej ptaszyny, zrobić kilka drobnych przeróbek i też się nada. Niby gryzoń, co żre nasionka i orzeszki, ale też drapieżnik i postrach ptasich gromad, smakosz jaj i piskląt. Niby gryzoń, a prawie lata, choć bez skrzydeł – rozcapierzy łapki i ogon i robi tak duuuże skoki, że to prawie latanie.

Ma swoich wrogów – różne jastrzębie i jeszcze straszniejsze sowy i puchacze. Umyka im obiegając pień drzewa dookoła i kryjąc się w gęstwinie gałęzi. Najtrudniej uciec przed kuną, która równie sprawnie porusza się w gąszczu. Jedynie skoków robić nie potrafi, więc wiewiórka całkiem bez szans przy niej nie jest.

Wiewiórka jest dzikim zwierzątkiem, które najłatwiej spotkać. Nie trzeba ostępów i kniei, wystarczy miejski park, nawet przydomowy, zadrzewiony ogród. Wiewiórka jest ciekawska i bezczelna, szybko się oswaja albo ośmiela. Bywa namolna, sępi, żebrze, podkrada, nie boi się zajrzeć do torby, torebki, kieszeni. Jesienią z konsumentki przekształca się w kolekcjonerkę. Zbiera i chowa gdzie popadnie wszystko, co nadaje się do jedzenia, z grzybami włącznie. Zimą jednak nie zapada w sen. Wychodzi czasami z miękko umoszczonej dziupli i zawsze coś tam znajdzie dla siebie, nie gardząc nawet korą i żywicą.

Ma mocne, ostre, całe życie rosnące zęby. Dolna szczęka składa się z dwóch połączonych mocnym mięśniem połówek. Wystarczy wbić trzonowce i łupinę orzech i napiąć mięsień żuchwy, by rozerwać skorupkę na pół. Postronnych śmieszą pędzelki na uszach. Niby niepotrzebne, ale dla innych wiewiórek są manifestacją siły i mocnego materiału genetycznego, który warto przekazać potomstwu – na te pędzelki wiewiórcze chłopaki podrywają wiewiórkowe dziewczęta.

Onegdaj była pod ochroną ścisłą, teraz podlega tylko częściowej. Wiewiórcza mama może wydać na świat trzy mioty rocznie, a w każdym z nich można nierzadko doliczyć się nawet siedmiorga zrazy nagich i ślepych maluchów, które dorosną w ciągu pierwszego roku życia. Pożyją średnio około pięć lat. Raczej nie umrą ze starości. Prędzej padną łupem drapieżników albo kół samochodów.

Słowo „wiewiórka” określało onegdaj kogoś, kto się nieustannie kręci, uwija, nie usiedzi chwili w spokoju. W tej samej rodzinie słów mieści się „wiertarka” i „wirówka”.