16 października 2021

Tak wygląda jesienny balkon mojej Mamy. Tak wyglądał w wczoraj. Bo dziś już dżdżysto i ponuro.

Ja tymczasem objaśniam moim owieczkom, że ten krzew rycynusowy, co prorokowi Jonaszowi wyrósł nad głową, to nasz rącznik. U nas to mały, ozdobny krzaczek. A na Bliskim Wschodzie dorasta 10 metrów. Ładnie kwitnie. Owocuje pestkami strasznie trującymi. Zjedzenie trzech naraz zabija człowieka. Ale olej z nich wyciśnięty może leczyć zaparcia, czyli przydaje się naszym bebechom tak, jak „kret” w łazience lub kuchni. Olej rycynusowy służył też jako paliwo do lampek oliwnych.

[Balkon jest w dziesięciopiętrowcu, w centrum Bielska-Białej. To czerwonolistne coś, to dzikie wino rosnące w doniczce. Reszta kolorowej hołoty okupuje skrzynki na balustradzie.]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *