27 listopada 2021

Czego dotyczyły wątpliwości Tomasza Apostoła? Czy Jan zapisał wszystko, co wydarzyło się w Wieczerniku?

– W co nie wierzył Tomasz?
– W zmartwychwstanie.
– Guzik prawda. Kiedy Tomasz wrócił do pozostałych apostołów, ci mówią mu „widzieliśmy Pana”. Nie mówią „zmartwychwstał”, tylko mówią „widzieliśmy Go”. Tomaszowi nie brakło wiary w zmartwychwstanie, tylko w to, że ten, kogo widzieli jego kumple, to Jezus.
– Ale oni nie mieli wątpliwości…
– Albo nie mieli odwagi do nich się przyznać. Opis tej sceny w Ewangelii wygląda tak, jakby nie wszystko „się nagrało”. Odpal wyobraźnię.

Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego:
– Widzieliśmy Pana. – Ale on rzekł do nich…

…i tutaj ktoś wyłączył mikrofon, a my możemy się domyślać dalszego ciągu tej rozmowy:
– Jesteście pewni, że to był Pan?
– Jasne. Ta same włosy, broda, to słodkie spojrzenie i miły uśmiech.
– A widzieliście ślady po gwoździach? Widzieliście Jego bok?
– No co ty, kto by zwracał uwagę na takie drobiazgi?…
W tym momencie feralny mikrofon, rejestrujący całe zdarzenie włącza się jakimś cudem i słyszymy dalszy ciąg wypowiedzi Tomasza, zanotowany przez Jana Ewangelistę:

– Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę…

…Mikrofon znowu pada:
– …nie uwierzę, że to był On. Bez śladów gwoździ i zranionego boku, to mógł być ktokolwiek.
– Ale osiem dni później, gdy Jezus znów stanął pośród nich w obecności Tomasza, ten nareszcie uwierzył w zmartwychwstanie.
– Czy rzeczywiście w zmartwychwstanie?
– Przecież w Ewangelii czytamy, że Jezus mówi mu: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”…
– A co odpowiada Tomasz?
– Mówi „Pan mój i Bóg mój”.
– Słyszysz gdzieś tutaj słowo „zmartwychwstanie”? Tomasz nie miał problemu ze zmartwychwstaniem Jezusa. On miał problem z samym Jezusem. Tydzień po zmartwychwstaniu Tomasz uwierzył wreszcie w… Jezusa: „Pan mój i Bóg mój”. Wiara w zmartwychwstanie przyszła zaraz potem, sama.

Ewangelia o Niewiernym Tomaszu (J 20,24-29):
Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana”. Ale on rzekł do nich: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!” Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!” Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

[zdjęcie z sieci]