20 września 2021

11. tydzień zwykły – piątek

Mt 6,19-23: Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza mszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.
Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność”.

Umarł bogacz. Ocknął się przy stole, jakby w jakiejś restauracji. Przejrzał leżącą na wyciągnięcie ręki.
– Tanio tu u was! – zagadnął nakrywającego białym obrusem sąsiedni stół anioła.
– Tanio. – przytaknął anioł. – Wszystko po złotówce: przystawka, i zupa i drugie danie, i deser. A cały obiad też kosztuje w sumie złotówkę. Tak dziwnie tu kalkulujemy.
– No, to będzie mi się tu u was nieźle powodziło – ucieszył się bogacz.
– Zaraz, zaraz – anioł popatrzył nań przenikliwie. – Ale chyba wiesz, że tutaj nie liczą się te pieniądze, które zgromadziłeś, ale jedynie te, które rozdałeś?
Bogacz z trwogą zaczął obmacywać kieszenie. W jednej znalazł jedyne pięćdziesiąt groszy. A przez chwilę wydawało mu się, że trafił do nieba…

W niebie rosną góry skarbów z tego, co człowiek rozdaje na ziemi. Ile tego trzeba rozdać? Żeby wystarczyło na wieczność, a więc jak najwięcej. Najbezpieczniej – po prostu wszystko. Mówi się, że piekło od nieba wcale się tak bardzo nie różni. No właśnie, może nawet wcale. I tu i tu będzie wszystko po złotówce. A piekło będzie dla tych, którzy w kieszeni już na zawsze będą mieś zaledwie pięćdziesiąt groszy. Bo więcej im było szkoda rozdać.

Postaw przy mnie, Panie, anioła z chusteczką, by ocierał mi łzy – zawsze wtedy, kiedy będzie mi żal coś dać, czymś się podzielić, coś pożyczyć.

[grafika z sieci]